Marta Dubiel – jej wypadek i jak się ubezpieczyć, by uniknąć takich sytuacji.

Ostatnio opinię publiczną elektryzuje sprawa Pani Marty Dubiel, która uległa wypadkowi (nie ze swojej winy) podczas pobytu na wakacjach w Turcji. Szybko okazało się, że ubezpieczenie turystyczne, które było dołączone do wykupionej wycieczki, było zbyt małe i wg. doniesień, kwota ubezpieczenia wyczerpała się już pierwszego dnia. Niestety, ale jako osoby pracujące z ubezpieczeniami, znamy więcej takich przypadków. Ta sprawa została nagłośniona przez program Interwencja telewizji Polsat. Link do artykułu na stronie Polsatu, dużo podobnych spraw nie przebija się do opinii publicznej.

Bardzo wiele osób, wykupujących wycieczki do różnych krajów z biur podróży, uznaje, że jeżeli biuro podróży sprzedaje przy okazji ubezpieczenie, to znaczy, że jest ono wystarczające i nie potrzebują nic innego. Jest to bardzo mylne podejście i co jakiś czas dowiadujemy się właśnie o tego typu sytuacjach. Oczywiście możemy wyjeżdżać w ten sposób przez całe życie i ani razu nie będziemy potrzebować takiego ubezpieczenia – oby tak było. Natomiast wystarczy jedno zdarzenie i możemy skończyć zrujnowani finansowo z ogromnymi długami. Niestety, często jedynym ratunkiem na wyjście z długów i ściągnięcie ukochanej osoby do kraju, jest sprzedaż rodzinnego domu. Wszyscy wiemy, że jeżeli dom sprzedajemy pod presją czasu, sprzedamy go niekorzystnie – co tylko dokłada nam problemów.

Biura podróży nie proponują adekwatnych do danego kraju kwot ubezpieczenia, bo zwyczajnie klienci przez pewne utarte, wymyślone poglądy, nie kupiliby droższego ubezpieczenia. Biurom zależy, żeby sprzedać tych ubezpieczeń jak najwięcej, więc muszą być po prostu tanie. Siłą rzeczy, kwota ubezpieczenia będzie niska i w razie poważnego zdarzenia wyczerpie się natychmiastowo. Po zdarzeniu nie mamy już możliwości wykupienia ubezpieczenia na to zdarzenie – nie da się ubezpieczyć na wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości.

Jeżeli jedziemy do kraju spoza UE, kwota 100-200 tysięcy złotych może wyczerpać się 1-2 dni. Często mamy do czynienia z długotrwałych pobytem w szpitalu, kosztami ratownictwa, czy wreszcie kosztami sprowadzenia naszego bliskiego do kraju. To są ogromne kwoty i musimy być na nie przygotowani. Są oczywiście osoby, które stać na pokrycie 600-700 tysięcy długu, ale większość z nas w takiej sytuacji, musi pozbyć się domu czy mieszkania. To są tragedie, które potrafią zmienić wakacje w koszmar trwający do końca życia.

Faktem jest, że wiele osób, które kupuje wycieczkę w promocji, bagatelizuje ubezpieczenie czy wręcz nie wyobraża sobie, że teraz to co zaoszczędzili, mieliby wydać na jakieś ubezpieczenie, które przecież nigdy im się nie przydało. Jest to błąd, który może kosztować nas wszystko. Wypadek, choroba czy śmierć może nas spotkać wszędzie i osoba odpowiedzialna na siebie i swoich bliskich musi o tym pamiętać. Przecież wiadomo, że jeżeli będziemy leżeć nieprzytomni w jakimś szpitalu na drugim końcu świata, rodzina zrobi wszystko, żeby nas ściągnąć do kraju. Nie narażajmy ich na taki wysiłek finansowy, który będzie ponad ich siły.

Naszym klientom, również tym, którzy wyjeżdżają z biura podróży, zawsze proponujemy wyłącznie dobre ubezpieczenia z odpowiednio dobraną kwotą. W przypadku wyjazdu do UE, zalecamy posiadanie karty EKUZ i ubezpieczenie na 500 tysięcy złotych plus duża kwota na transport ubezpieczonego (w razie wypadku, choroby lub śmierci). Wyjazd poza UE, szczególnie do krajów takich jak USA czy Japonia, tam minimalne kwoty na ubezpieczenie to 1 mln złotych i jest to absolutne minimum. Koszty usług medycznych, specjalnych transportów itp. są ogromne i trudno tu liczyć na pomoc państwa. Tak, państwo pomaga, ale jeżeli mamy do czynienia ze zbiorową tragedią, jak ewakuacja wskutek klęski żywiołowej, czy ataku terrorystycznego, ale w większości przypadków, gdy mamy do czynienia z jednostkowym wypadkiem, musimy liczyć na siebie i swoją własną zapobiegliwość.

Na koniec smutna obserwacja – w ostatnim czasie ubezpieczaliśmy naszą stałą klientkę na wyjazd urlopowy do Egiptu. Jak zawsze przygotowaliśmy jej dobrą ofertę, którą zaakceptowała i pojechała na wakacje. Po powrocie odwiedziła nas i opowiedziała smutną historię. Podczas jednej z kolacji na miejscu wywiązała się rozmowa na temat ubezpieczeń, powiedziała na jaką kwotę się ubezpieczyła, na to inny uczestnik wycieczki wyśmiał ją i stwierdził, że on kupił ubezpieczenie za 30 zł. Nie miało znaczenia dla niego, że kwota jego ubezpieczenia jest tak niska, że nie starczyłoby na 1 dzień pobytu w szpitalu. Cieszył się, że jest sprytny i zaoszczędził. Cóż, nie bądźmy jak ta osoba, ubezpieczenia nie kupujemy, żeby być sprytnym, żeby zarobić, żeby zaoszczędzić – ubezpieczenie kupujemy, żeby wskutek jednego zdarzenia nasze życie nie zmieniło się w wieczny koszmar.

Czy kupią Państwo ubezpieczenie u nas, czy gdziekolwiek indziej, proszę pamiętać o wysokich kwotach, a przy tym wczytać się w Ogólne Warunki Ubezpieczenia – to ten długi dokument w PDF, który dostajemy na maila. Jest to podstawa, bo nie wszyscy rozumieją te słynne OWU i wyłączenia odpowiedzialności. Warto zwrócić się do fachowców, jeżeli nie mamy wiedzy jak rozumieć niektóre zapisy. Zapraszamy do kontaktu – ubezpieczenia przygotowujemy zdalnie, na terenie całego kraju.